poniedziałek, 21 grudnia 2015



Stacja V - Szymon z Cyreny pomaga nieść krzyż Panu Jezusowi

Wstyd bycia przy skazańcu...
 Brak chęci pomocy i ulżenia w cierpieniu…
Troska o to, co inni sobie pomyślą…
Brak dobrej woli...
 Zmuszenie...
Pogarda…
Rozpaczliwe pytanie, „dlaczego ja”?

Każdego dnia spotykamy na swojej drodze różnych ludzi, zaczynając od staruszki, którą mijamy na ulicy kończąc na „wyrzutku społeczeństwa”, który zaczepia nas, bo brakuje mu pieniędzy na cokolwiek. Tak wiele razy w swoim życiu mieliśmy okazje pomóc, przeprowadzając panią przez ulicę, przepuszczając kogoś w kolejce po bilet, pomagając wstać bezdomnemu z ziemi po jego upadku. Wiele razy minęliśmy potrzebujących tylko, dlatego, że baliśmy się, co pomyślą inni, baliśmy się tego ze ktoś nas zauważy, wyśmieje, że zostaniemy prze kogoś źle ocenieni, baliśmy się zniżyć do poziomu bezdomnego, uważaliśmy pomoc mu za niepotrzebną, uważaliśmy, że są inni, którzy mogą to zrobić. Tak wiele razy w naszym życiu wyrzekaliśmy się Jezusa tylko, dlatego że baliśmy się reakcji innych, baliśmy się powiedzieć „ jestem chrześcijaninem”. Baliśmy się odtrącenia, wyśmiania, braku zrozumienia.
 Nie jest łatwo być pomocą dla innych, nie jest łatwo stać się przyjacielem, gdy inni mają inne poglądy, gdy musimy ryzykować wyśmianiem lub wyszydzeniem.
Dlatego następnym razem, gdy zadasz sobie pytanie, „dlaczego akurat ja”, pamiętaj, że warto być
Ryzykantem dla Boga.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz